Mam wrażenie, że w ostatnich czasach modne jest robienie czegoś z pasją, poświęcanie się, oddawnie bez reszty, entuzjastycznie, dokumentując każdą czynność na portalach społecznościowych, aby wszystkim udowodnić, że to, co robimy, robimy z pasją, sercem, zaangażowaniem, na tysiąc procent i więcej. Mam wrażenie, że jeśli ktoś wykonuje swoją pracę bez wszechobecnego szumu dookoła może mieć doczepioną etykietę osoby, która nie poświęca się swemu zajęciu, wykonuje je bez osławionej pasji właśnie, niemalże staje się wyrobnikiem pracującym jedynie dla mamony, o której kiedyś dobitnie mówił nieżyjący od lat Grzegorz Ciechowski.

Mam wrażenie, że praca po cichu, czasem niemal mrówcza, staje się obecnie nieco deprecjonowana – tak, jakby ktoś, kto nie chwali się wszędzie był gorszym twórcą. Zapewne to mogło być przyczyną lekkiego zawstydzenia Agaty Dębińskiej, gdy prowadząca spotkanie, Anna Pilarska, chwaliła jej prace, niemal wyciągnięte z szafy. Zapewne dlatego twórczyni była nieco onieśmielona opowiadając o swojej pracy i rozwoju – niezależnym od wieku, a jedynie od pragnienia samodoskonalenia.

Może też ze względu na brak szumu medialnego obecni słuchali nieco zaskoczeni Katarzyny Kordylewskiej, badaczki zapewne dla wielu koninian nieznanej, skupionej na swoich badaniach wilków i żyjącej obecnie daleko od Konina. Trudno było odmówić jej zaangażowania w pracę, poświęcenia i chęci zgłębienia badanego tematu, aczkolwiek myślę, że nie byłam jedyną na sali, która tego dnia po raz pierwszy słyszała o niej, jej odkryciach i pracy naukowej w czeskiej Pradze.

Wśród wszystkich kobiet chyba najbardziej przekonywująca i zdeterminowana wydawała się być Katarzyna Kubacka-Seweryn, może dlatego, że od lat pracuje z mediami organizując akademie filmowe dla dzieci, warsztaty czy też festiwale filmowe. Dodatkowo udowodniła, że jej pasja – obecnie praca – kształtowała się w niej od najmłodszych lat, przekładając się obecnie na bardzo intensywne – ponoć osoby z pasja nie mają wolnych weekendów, ale i satysfakcjonujące zajęcie.

Klamrą spinającą to spotkanie były osoby chyba najbardziej rozpoznawalne w towarzystwie konińskim, a co za tym idzie, identyfikowane z pasją, zaangażowaniem i robieniem czegoś aż do poświęcenia samej siebie. Dodatkowo Sylwię Dzierdziel i Martę Milecarek łączy muzyka, a także wygląd – obydwie blondynki, uśmiechnięte, zaangażowane w swoje przedsięwzięcia i pomysły – od scholi i zespołu w przypadku Sylwii, po działania związane z teatrem, festiwalem Bluesonalia czy kompozycją muzyczną.

W całym spotkaniu, w opowieściach kilku zupełnie różnych kobiet przebijało jedno, trywialne stwierdzenie: „chcieć znaczy móc”. Niezależnie od tego, czy ktoś je identyfikował z pasją, poświęceniem, entuzjazmem dla własnego zajęcia, niezależnie od tego, ile z historii o sobie przekazały obecnym – to, że osiągnęły wszystko dlatego, że bardzo im zależało, pozostawało absolutnie jasne.

Joanna Graszk-Łojewska

Kobiety z pasją. Spotkanie z niezwykłymi kobietami i ich pasjami (Sylwia Dzierdziel, Katarzyna Kordylewska, Agata Dębińska, Katarzyna Kubacka-Seweryn oraz Marta Mielcarek). Prowadzenie redakor Anna Pilarska, LM.pl. Konin Miasto Kobiet.

Komenatrze są wyłączone