Człowiek jest tylko trochę bardziej skomplikowanym zwierzęciem. Taki wniosek można wysnuć po analizie teorii ewolucji, opisu zachowań zwierząt i badań DNA. Często kierujemy się popędami, działamy pod wpływem emocji, dajemy dojść do głosu pierwotnym instynktom – niekiedy częściej niż chłodnej analizie. Z jednej strony wyciszamy się na łonie natury, osiągamy spokój w lesie bądź w górach, z drugiej – wycinamy na potęgę drzewa, rozkopujemy ziemię w poszukiwaniu surowców, a jako rozrywkę traktujemy mordowanie zwierząt w trakcie polowań. Zwierz pierwotny w naszym wnętrzu często walczy z wykształconym i obytym człowiekiem udowadniając nam, że wcale jedno nie jest tak dalekie od drugiego.

Podobne starcia można obserwować w sztuce – starcia powtórzeń, repetycji tego, co już było, z nowościami, często przypadkowymi i incydentalnymi. Od momentu powstania komputerów widać też coraz wyraźniej wpływ techniki i nauki na sztukę, interakcję pomiędzy tymi dwiema, pozornie odległymi od siebie, dziedzinami. Na wystawie w Wieży Ciśnień zaprezentowana sztukę opartą na algorytmach, powtórzeniach, ale i też przypadkowości jak i interakcjach. Oglądający mogli dotykać roślin z podczepionymi czujnikami, a rośliny te mogły „odpowiadać” dzięki nagranym wypowiedziom. Inna roślina komunikowała się za pomocą impulsów z komputerem, a jej „słowa” układały się w poetycką wypowiedź. W tym kontekście nie dziwią informacje o „wood wide web”, czyli możliwościach komunikacyjnych drzew, wyrastających blisko siebie i komunikujących się za pomocą korzeni i strzępków grzybni – podczas wystawy uczestnicy mieli to tylko zwizualizowane. Artyści za pomocą techniki przenieśli komunikację roślin na nieco wyższy, artystyczny poziom.

Czysto techniczne były za to grafiki i prace wizualne – oparte na algorytmach i repetycjach, symulujących nie tylko zasady matematyczne, ale nawet pewne schematy – zachowań i interakcji istot żywych. Finalny koncert również opierał się na schematach matematycznych.

I okazuje się, że nasz zwierz pierwotny, kierowany instynktami, podlega też wpływom silnie naukowym, stechnicyzowanym by odkryć, że istoty dużo prostsze od niego też potrafią się komunikować, a on sam często działa w analogiczny sposób, jak cyfrowe algorytmy. Tworzymy sztukę, coś, co wypływa z emocji, korzystając z efektów pracy sztucznej inteligencji i obliczeń matematycznych. Szkoda tylko, że człowiek, trochę jakby nie patrzeć bardziej skomplikowany zwierz, potrzebuje podpiąć paprotkę do komputera by odkryć, że ona też potrafi się komunikować.

Joanna Graszk-Łojewska

Wystawa „Permutacje”. Artyści: Patryk Lichota, Michał Brzeziński, Paweł Janicki, Roman Bromboszcz, Miron Tee, Karol Firmanty, Duy Gebord

Komenatrze są wyłączone